Baza wiedzy

Baza wiedzy

 

Artykuły o tematyce ekonomicznej

Głównym zadaniem artykułów na tematy merytoryczne związane z moimi usługami jest uświadomienie potencjalnym Zleceniodawcom istoty wielu problemów kojarzących się z wyceną tak biznesu, jak i powiązanych z nim aktywów niematerialnych, które to problemy systematycznie pojawiają się w licznych zapytaniach ofertowych, które są do mnie kierowane. Korzystając zatem z możliwości, które stwarza platforma internetowa, chciałbym podzielić się z osobami korzystającymi z tego serwisu kilkoma uwagami i spostrzeżeniami natury mniej lub bardziej ogólnej. Dzięki temu, mam taką nadzieję, przekonam ich do pewnych poglądów i oszczędzimy czas w bezpośredniej rozmowie, skupiając się na pryncypiach, a nie na sprawach natury ogólnej.

 
Proszę zatem skorzystać z menu pod tytułem "ARTYKUŁY (BAZA WIEDZY)" i uaktywnić interesujący Państwa tekst. Zapraszam także oczywiście do dyskusji, jeśli Państwo uznacie, że macie w danym zakresie coś cennego do uzupełnienia lub nawet polemiki. Pamiętajmy bowiem, że uczymy się wszyscy, a zatem każdy głos w zakresie merytorycznym uznam niewątpliwie za cenny i wnoszący coś nowego do istoty omawianych zagadnień.
środa, Kwiecień 27, 2016, 22:56

Na czym polega trudność wyceny aktywów niematerialnych? Jak w ogóle możemy sobie wyobrazić proces takiej wyceny w aspekcie czysto technicznym? Dlaczego współpraca przy wycenie zleceniobiorców ze zleceniodawcą jest tak istotna?

Nader często kontaktujący się ze mną w rozmowie telefonicznej lub za pomocą wiadomości przy zastosowaniu poczty elektronicznej zadaje mi pytanie typu: „Jaka może być potencjalna wartość patentu lub znaku towarowego? Od tej wiedzy uzależniamy zlecenie procesu wyceny." Dodam, że jest to pytanie najczęściej niepoparte żadnymi danymi, w szczególności danymi o charakterze analitycznym. Należy wyjaśnić zasadniczą kwestię, dotyczącą wyceny aktywów niematerialnych lub – jeśli wolimy – składników IP [Intellectual Property, własność intelektualna]:

ŻADEN SKŁADNIK IP NIE POSIADA WARTOŚCI SAMOISTNEJ !

W zasadzie to nie jest do końca prawda, otóż posiada – jest nią wartość odtworzenia. Czyli tyle, ile kosztowało jego wytworzenie w określonym okresie czasu. Tyle, że w powszechnym mniemaniu i odbiorze wartość odtworzenia nie posiada konotacji rynkowych, a zatem z reguły nie pretenduje do miana wiarygodnej wartości transakcyjnej. Jeśli przyjmiemy tą tezę za słuszną, to wracamy do punktu wyjścia, czyli że żaden składnik IP nie posiada wartości samoistnej. Co to stwierdzenie oznacza?

Otóż oznacza ono dosłownie tyle, że ten sam patent będzie miał różne wartości w rękach różnych osób wykorzystujących chroniony nim wynalazek. Będzie tak dlatego, że każda z tych osób [firm] będzie wykorzystywała zawarty w nim potencjał w sposób na tyle zróżnicowany, że osiągane efekty finansowe będą także różne. W ekonomii nie ma bardziej wiarygodnego miernika uzyskiwanych korzyści z działalności biznesowej, niż zyski lub ich substytuty [przepływy pieniężne lub dywidendy]. Zatem pytanie o wartość patentu sprowadza się do pytania o perspektywiczne korzyści finansowe, wynikające z jego wdrożenia w działalności gospodarczej. I to jest właśnie powód, dla którego składniki IP nie posiadają wartości samoistnej, a odpowiedź na pytanie o potencjalną wartość [jeśli pominiemy wartość odtworzenia] sprowadza się do pytania: czy ma Pan/Pani biznesplan, ujmujący perspektywiczne wykorzystanie wynalazku? Rozwijając powyższą myśl wskazuję, iż:

  1. W procesach wyceny najogólniej wyróżniane są trzy odrębne metodologie [tzw. podejścia, jak to zazwyczaj nazywają rzeczoznawcy różnych specjalności], a są to:
    - podejście majątkowe [inaczej - kosztowe];
    - podejście dochodowe;
    - podejście rynkowe [inaczej - porównawcze].
    Nie ma przeciwwskazań, aby tych kryteriów nie zastosować także do składników IP, czyli aktywów niematerialnych.

  2. W przypadku IP podejście majątkowe [kosztowe] sprowadza się do identyfikacji wszystkich kosztów, związanych z uzyskaniem przez wyceniany składnik obecnego statusu, tak technicznego, jak i formalnoprawnego. Następnym krokiem jest kwalifikacja pozycji kosztowych, ponieważ może się okazać, że nie wszystkie wydatki zostaną uznane za bezpośrednio wpływające na potencjał gospodarczy wycenianego składnika IP. Prowadzi to najczęściej do określenia tzw. kosztu zastąpienia, czyli tej części wydatków, których poniesienie zostanie uznane za bezpośrednio związane z potencjałem przedmiotu wyceny. Ostatni krok to rewaloryzacja poniesionych i zweryfikowanych wydatków, czyli dokonanie ich oprocentowania w ustalonej wysokości stóp procentowych, wyrażających zmienną wartość nabywczą pieniądza w różnych okresach czasu [zazwyczaj są to lata].

  3. W przypadku IP podejście dochodowe najczęściej sprowadza się do zbudowania planu finansowego, opartego na takich komplementarnych opracowaniach, jak studium wykonalności lub biznesplan, obejmujących całość analizowanego projektu inwestycyjnego. Zasadniczym nośnikiem wartości składników IP jest określona część zysków operacyjnych po opodatkowaniu, wynikających z planów wdrożenia tego składnika IP w ramach działalności biznesowej. Występują tu zatem dwa obszary merytoryczne:
    a) określenie planowanych zysków;
    b) ustalenie, jaka część tych planowanych zysków może być kojarzona z potencjałem wycenianego składnika IP [istnieje kilka metod na ustalenie wielkości tego skojarzenia].

  4. Ostateczny rezultat wyceny otrzymamy po uwzględnieniu lub nie – zależnie od okoliczności - tzw. wartości rezydualnej [renty wiecznej] i zastosowaniu procedury dyskonta wielkości bazowych.

  5. W przypadku IP podejście porównawcze najczęściej kojarzy się z zastosowaniem metody licencyjnej, w ramach której nośnikiem wartości wycenianego składnika IP są albo realne, albo hipotetyczne opłaty licencyjne, związane z wykorzystywaniem potencjału przedmiotu wyceny. Poza tym istnieje szereg rankingów, umożliwiających np. identyfikację przedziału wskaźników obejmujących udział marki firmowej firm farmaceutycznych lub banków w takich parametrach, jak ich przychody ze sprzedaży, zyski netto lub wartość ich biznesu. Duże firmy konsultingowe typu KPMG i jej podobne udostępniają okresowo w sieci Internet swoje badania statystyczne, dotyczące kształtowania się różnych kluczowych parametrów finansowych i wskaźników związanych z wyceną składników IP [można je uznawać za dosyć reprezentatywne z uwagi na zakres i głębokość badania, czyli ilość danych transakcyjnych]. Wreszcie popularną formą do poszukiwania porównań są różnego autoramentu bazy danych, najczęściej płatne. Ich zastosowanie np. do wyceny patentów jest wątpliwe, bo w jaki sposób w ogóle można porównywać technologie, nawet w tej samej branży, toteż ich popularność nie przekłada się na wiarygodność wyników wyceny, ale osoby dysponujące ograniczonym arsenałem metodologicznym często chwytają się tej możliwości.

  6. Powyższe dowodzi postawionej zasadniczej tezy – poza wartością odtworzenia trzeba dysponować wiedzą o potencjalnym obszarze realnych zastosowań wycenianych składników IP, aby można było podjąć się ich wyceny w sposób, który można by uznać za logiczny i przede wszystkim wiarygodny. A co z licznymi wynalazkami, których twórcy nie mają żadnej wizji realnych zastosowań rynkowych? Na ten problem jest taka odpowiedź – albo wartość odtworzenia [koszt zastąpienia, powiększony ewentualnie o adekwatną premię „handlową"], albo optymalizacja kontraktu licencyjnego. Nie powinno się bowiem sprzedawać praw do wynalazku w ramach jednorazowej transakcji przeniesienia praw, jeśli nie ma się bladego pojęcia o rozmiarach korzyści ekonomicznych, wynikających z potencjalnego zastosowania wynalazku w przestrzeni gospodarczej.

Oczywiście wartość odtworzenia nie jest odpowiedzią na kwestię potencjału wynalazku, pozostaje zatem procedura optymalizacji kontraktu licencyjnego. Procedura ta bowiem pozwala na dywersyfikację ryzyka obydwu stron transakcji: licencjodawcy i licencjobiorcy i urasta nie tyle do roli procesu wyceny [którym w ogóle nie jest], ale do logicznego rozwiązania systemowego w takich przypadkach, w których twórcy nie mają jasnej wizji zastosowań rynkowych wynalazku. Warto też podkreślić, że paradoksalnie procedura optymalizacji kontraktu licencyjnego nie wymaga właściwie żadnej uprzedniej wyceny. O tej jednak procedurze już w osobnym artykule.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem
Powered by Kopage